Filip Turowski aka Głodny Świata o sobie samym: Od kiedy pamiętam, byłem głodny świata, a czas mierzyłem od urlopu do urlopu. Zawsze uwielbiałem dworce, lotniska i to podekscytowanie przed podróżą. Dzień zaczynałem przeglądem promocji lotniczych, a jak w domu czułem się wtedy, gdy w nim nie byłem. Złapałem prawdziwego wirusa podróżowania.

Jak każdy niespokojny duch stanąłem przed dylematem – jak mam zobaczyć świat, mając rocznie tylko 26 dni urlopu? Rozwiązanie było jedno, choć długo się przed nim wzbraniałem…

Aż przyszedł ten dzień – kilkanaście książek podróżniczych i setki godzin rozmyślań później – w którym kupiłem bilet w jedną stronę. Do Tokio. Złożyłem wypowiedzenie, zapchałem Kindla przewodnikami i zacząłem planowanie. I w ten sposób spełniłem swoje największe marzenie – wyruszyłem w kulinarną podróż dookoła świata! Połączyłem swoje dwie największe pasje – podróżowanie i gotowanie – w wybuchowy koktajl, który uszczęśliwił mnie jak nic dotąd. To było niesamowite przeżycie!

A co teraz? Piszę dla Was podróżniczo-kulinarną książkę – z przepisami na najlepsze dania z różnych zakątków globu. Opiszę smaki, które utkwiły mi w głowie, które wydały mi się wyjątkowe albo po prostu warte uwagi. Żebyście mogli odbyć podobną podróż we własnej kuchni. Będzie smacznie, obiecuję!

Bo naprawdę nic nie daje więcej frajdy, niż smakowanie świata.